W sobotę po północy, w miejscowości Sołotwina (2 km od granicy polsko-ukraińskiej w powiecie lubaczowskim na Podkarpaciu), funkcjonariusze SG przystąpili do zatrzymania dwóch pojazdów. Pierwszy z samochodów zjechał na wskazane do kontroli miejsce, natomiast drugi gwałtownie przyspieszył i odjechał. W trakcie ucieczki kierowca stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z zakrętu. W samochodzie marki BMW 7 oprócz kierowcy znajdowało się 12 pasażerów, w tym 7 dzieci. Natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Z uwagi na odniesione obrażenia troje dzieci i dwóch dorosłych mężczyzn trafiło do szpitala w Lubaczowie. Po zbadaniu i udzieleniu im pomocy medycznej, jeszcze tego samego dnia opuścili szpital.
W pierwszym zatrzymanym do kontroli pojeździe, który pełnił – jak się okazało – dla jadącego za nim funkcję tzw. „pilota”, podróżowało trzech ob. Austrii – organizatorów przerzutu imigrantów przez granicę.
W tym samym czasie, na tzw. zielonej granicy, funkcjonariusze SG z Horyńca-Zdroju zatrzymali jeszcze grupę 10 mężczyzn.
W toku prowadzonych przez Straż Graniczną czynności okazało się, że wszyscy zatrzymani cudzoziemcy to obywatele Turcji. Większość z nich posiadała tureckie dokumenty. Przyznali się do przekroczenia granicy z Ukrainy do Polski pieszo. Celem ich podróży miały być Niemcy, gdzie, jak mówią, chcieli dotrzeć do rodzin i znajomych.
W poniedziałek (22 luty), zgodnie z umową o readmisji funkcjonariusze SG przekazali wszystkich imigrantów z powrotem na Ukrainę.
Czterech organizatorów przerzutu pozostających do dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie, dobrowolnie poddało się karze jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat.
zdj. Bieszczadzki OSG
