Do zdarzenia z udziałem 31-letniego obywatela Tadżykistanu doszło na terenie nowodworskiego portu lotniczego Warszawa-Modlin po przylocie samolotu z Barcelony. Funkcjonariusze skontrolowali mężczyznę, który legitymował się paszportem z przerobionymi odbitkami stempli polskiej i litewskiej kontroli granicznej, a także litewską wizą oraz stampilą wojewody mazowieckiego stwierdzającą złożenie wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy w Polsce. Wszystkie nosiły znamiona ingerencji przez osobę nieuprawnioną.
Cudzoziemiec zapytany o cel podróży oświadczył, że do Polski przyjechał, aby podjąć pracę w charakterze kierowcy. Przyznał również, że za wszystkie przerobione w paszporcie dokumenty pozyskał od uzbeckiego pośrednika podczas pobytu w Taszkencie, płacąc za nie 4 tys. dolarów.
Tadżyk usłyszał zarzut, dodatkowo został ukarany mandatem 500 złotych za przekroczenie granicy wbrew przepisom oraz przebywanie w Polsce bez tytułu pobytowego. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Skorzystał z prawa do dobrowolnego poddania się karze w wymiarze sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby wynoszący dwa lata, przepadek dowodu rzeczowego w postaci paszportu oraz obowiązek przestrzegania porządku publicznego w Polsce.
Została wydana decyzja zobowiązująca go do przymusowego powrotu z orzeczeniem zakazu ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen na 3 lata.
Komendant Placówki Straży Granicznej Warszawa-Modlin skierował wniosek do Sądu Rejonowego w Nowym Dworze Mazowieckim o umieszczenie obywatela Tadżykistanu w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców, do czasu opuszczenia przez niego Polski.
